Praca 3 dni w tygodniu? To dobry pomysł!

Kogut domowy o ciekawym badaniu

Każdy tata by tak chyba chciał. Praca 3 dni w tygodniu? Marzenie. Na razie niestety ten przywilej dotyczy tylko nielicznych.

Pojawiają się na rynku firmy, niestety nie u nas w kraju, które udowadniają, że najlepsze efekty osiągają pracownicy, którzy nie tyrają jak woły.

No i tak na przykład naukowcy z uniwersytetu w Melbourne postanowili wziąć pod lupę nawyki i wydajność pracy osób po czterdziestym roku życia.

Jak się okazało, po czterdziestce praca idzie najlepiej, jeśli… Trwa tylko trzy dni w tygodniu. Chciałbyś tak pracować drogi tato? Ja jak najbardziej.

Jak wyglądało badanie?

Ekonomiści z Uniwersytetu w Melbourne przyjrzeli się 3000 mężczyznom i 3500 kobietom w wieku „40+”.

Wzięto pod lupę ich nawyki pracy oraz wyniki badań mózgu.

Okazało się, że praca w niepełnym wymiarze czasu utrzymuje mózg pracownika po czterdziestce w stanie pobudzenia, jednocześnie pozwala uniknąć zmęczenia i stresu.

Naukowcy, w obliczu faktu, że wiele krajów podnosi wiek emerytalny, uważają, że warto byłoby wziąć te wyniki pod uwagę. 

Badani, po krótkim wywiadzie na temat samopoczucia ludzi, zarówno ekonomicznego, jak i osobistego, życia rodzinnego i zatrudnienia, rozwiązali serię testów poznawczych.

Jak się okazało, najlepsze wyniki osiągnęli ci spośród zaproszonych do badania, którzy pracowali po 25 godzin w tygodniu.

Ci czterdziestolatkowie, którzy pracowali po 55 godzin tygodniowo osiągali gorsze wyniki, niż emeryci czy osoby bezrobotne. 

W raporcie napisano, że praca może działać jak „miecz obosieczny”.

Z jednej strony pobudza aktywność mózgu, jednak zbyt długi czas pracy i pewne typy zadań wywołują zmęczenie i stres, co potencjalnie może zaszkodzić funkcjom poznawczym. 

Jak na razie nie przeprowadzono jednak podobnych badań wśród pracujących osób z innych grup wiekowych.

Nie można więc teraz stwierdzić, czy pracownicy po czterdziestym roku życia w jakiś sposób różnią się od pozostałych.

Autor badania podkreśla, że jeżeli badani pracowali po 35 godzin tygodniowo, spadek funkcji poznawczych był raczej marginalny.

Gdy jednak czas pracy przekraczał 40 godzin tygodniowo, stawał się już coraz szybszy. 

Kogut domowy zawsze mówi o tym, że nie liczą się dupogodziny, a zaangażowanie pracownika, dlatego jestem fanem Turkusowych Organizacji.

Exit mobile version