Tata co januszuje
Trendy

7 niebezpiecznych zabaw, które musisz zrobić ze swoim dzieckiem

Kogut Domowy o siedmiu niebezpiecznych rzeczach, które musisz zrobić ze swoim dzieckiem

Pomyślałeś pewnie, co ten koleś bredzi. Nie możesz przecież narażać swojego dziecka na niebezpieczeństwo.

To oczywista sprawa, też tego nie robię. Zamiast tego wolę mu pokazać niebezpieczne rzeczy, zabawy, żeby wiedział jak ich używać, czego może się spodziewać, a czego unikać.

Wolę zrobić to samemu, niż czekać aż pokażą mu ten świat starsi koledzy z podwórka.

Kogut domowy ma prawo o tym mówić głośno, bo jako dziecko byłem królikiem doświadczalnym wśród moich starszych kolegów.

Tak to się niestety zawsze kończy jak ma się starsze rodzeństwo. Ja mam o 5 lat starszego brata.

Dzięki temu często brałem udział w niebezpiecznych zabawach.

Skończyło się to kilkoma złamaniami (w tym jednym bardzo poważnym, prawie straciłem rękę).

Otarć, guzów i innych takich nie liczę, bo takie medale zdobywa każde dziecko.

Ojciec ma głos

Dlatego, że miałem w swoim życiu przygód więcej niż wielu moich rówieśników, bo byłem raczej dzieckiem niespokojnym, to mam moralne prawo zająć tu głos.

Opowiem ci o moich przeżyciach i napiszę dlaczego uważam, że to ty powinieneś przeżyć te zabawy ze swoim dzieckiem.

Przeczytaj to jeśli chcesz się dowiedzieć jak uchronić dziecko przed złamaniem ręki czy stratą oka.

O tym tu między innymi będzie. Zaczynamy.

Niebezpieczne zabawy dzieci – Kosmiczny skok

Niepozorna piaskownica lata 90-te. Odpadła jedna deska, a więc starsi koledzy zrobili sobie z niej wyrzutnię.

Zasada była prosta, z jednej strony stawał młokos (np. ja), z drugiej strony skakało 2 lub 3 starszych kolegów.

To był piękny lot, wyskoczyłem na wysokość 1 piętra, zobaczyłem jak pan ogląda telewizję, a później wylądowałem na ziemi, na ręce, na złamanej ręce.

Że boli, przyznałem się wieczorem, najpierw zaliczyłem jeszcze kino – “Przyjaciel Wesołego Diabła”.

Nie mówię tutaj, że masz iść z synem i zdemolować piaskownicę, żeby pokazać mu jak skakać i jak lądować. To przecież może się zdarzyć w każdym miejscu.

Dzieci skaczą z drzewa, zjeżdżalni, murku…

Naucz go sztuki upadania (najlepiej zapisz go na jakiś sport np. judo).

Po wpisaniu w YouTube – jak bezpiecznie upadać znajdziesz setki porad, znajdź taką, która pasuje do aktywności twojego dziecka.

Nauka upadania to początkowe lekcje wielu dyscyplin sportowych.

Kogut domowy uważa, że nauka upadania to powinna być jedna z najważniejszych i najwcześniejszych lekcji w życiu każdego dziecka.

Niebezpieczne zabawy dzieci – strzelanie z łuku

To mój faworyt. Zanim twoje dziecko zacznie się bawić w idiotyczne zabawy z kolegami zróbcie to w domu.

Naucz go, że można strzelać do tarczy, a nie do zwierząt, lub co gorsza – do jabłka na głowie kolegi.

Kogut domowy pamięta srogą lekcję z dzieciństwa. Na podwórku mieliśmy dwóch braci bliźniaków.

Teraz łatwo jest odróżnić jednego od drugiego, kiedyś było to niemożliwe. Zmieniło się to po tym jak zabawili się w strzelanie z łuku do jabłka na głowie.

Od tej pory jeden z nich ma szklane oko.

Nie licz na to, że twoje dziecko jest na tyle mądre, że nie wpadnie na taki głupi pomysł – wpadnie, bądź tego pewien.

Wytłumacz mu więc już teraz, że do jabłka lepiej się strzela jak stoi na płotku lub pniu, a nie na głowie kolegi.

Strzał z łuku to świetna zabawa. Jest tylko jedno ale… Fot. Adobestock

Niebezpieczne zabawy dzieci – łażenie po drzewach

Tu możesz krzyczeć i prosić. To i tak nic nie da. Człowiek ma wciąż wiele cech małpy.

Prędzej czy później dziecko znajdzie drzewo, które przemówi do niego i wejdzie na nie czy chcesz tego czy nie.

Gorzej jak w pobliżu będzie szatan, który powie – wejdź wyżej, co nie wejdziesz?

Dlatego czym wcześniej nauczysz dziecko chodzić po drzewie, po ściance wspinaczkowej, tym lepiej dla niego i dla ciebie.

Po pierwsze masz kontrolę nad tym gdzie wchodzi, pomagasz mu, uczysz go, pokazujesz niebezpieczeństwa.

Z drugiej strony dajesz mu poczucie bezpieczeństwa. Będzie mu później łatwiej dać opór szatanom, które będą go kusiły ku złu.

Naucz go wspinać się zanim zrobią to jego koledzy.

Dobrze jest zapisać dziecko na zajęcia rozwojowe, które polegają na nauce wspinaczki, pokonywaniu przeszkód itp… w mojej okolicy działają np. Zielone Gobliny , sprawdź, może w twojej okolicy jest podobna ekipa,

Wchodzenie po drzewie? Czemu nie. Fot. Pixabay

Niebezpieczne zabawy dzieci – próba siły z bratem

Masz przynajmniej dwóch synów? Dwie córki? To już wiesz na pewno o czym piszę.

Podobno dziewczynki co ciekawe są jeszcze bardziej hardcorowymi zapaśnikami niż chłopcy.

Ja mam dwóch synów i czasami naprawdę idą iskry. Proste, sierpy i kopniaki na brzuch.

Czasami są zapasy, czasami trochę karate, są elementy boksu.

Nie rozdzielam ich, dopóki wiem, że jest jeszcze w miarę bezpiecznie. Taka walka nauczy ich więcej nić klęczenie na grochu za karę.

Młodszego uczy to nieustępliwości, hartuje jego charakter. Kuba, młodszy o 2 lata od Staśka ma ostry charakterek, to przecinak, zabijaka.

Nauczył się tego podczas rywalizacji ze Staśkiem, nie daje sobie w kaszę dmuchać. Umie się obronić.

Cieszy mnie to jako Ojca, bo on jest takim chudzielcem, że jak chodzi to mam wrażenie, że się zaraz złamie.

Uczę ich boksu, teraz zapisałem Staśka na boks i karate, Kubę na samo karate.

Sztuki walki uczą ich nie tylko ciosów, ale pewności siebie, a także porządkują im głowę, wiedzą, że ich siła służy do obrony, a nie ataku.

Masz kogutów w domu? Nie rozdzielaj ich dopóki widzisz, że nie uderzają się po głowie lub nie wkładają sobie paluchów w oczy.

Muay Thai. Dwóch młodych zawodników podczas treningu w wodzie - Kogut Domowy
Śmiało. Niech to zrobią. Walka z bratem uczy wielu rzeczy. Fot. PIxabay

Niebezpieczne zabawy dzieci – zabawy z ogniem

Nie masz szans. Ogień tak pociąga dzieci, że prędzej czy później coś spłonie. Ciesz się, jeśli nie będzie to twój dom.

Kogut domowy za młodu miał taką ciekawą przygodę. Kiedy moja mama zmęczona pilnowaniem mnie i mojego kolegi ucięła sobie drzemkę, wpadłem na genialny pomysł.

Zawołałem Radka do kuchni i pokazałem mu jak gasić palący się śmietnik. Podpaliłem go i próbowałem zgasić wodą.

Niestety zaczął się palić za mocno i gdyby nie Radek i jego “Ciociu pali się…” to jest duża szansa, że dzisiaj nie musiałbyś pisać tego tekstu.

Dlatego jako ojciec radzę, żebyś jak najszybciej pokazał dziecku czym jest ogień, jak jest niebezpieczny, jak ciężko go zgasić.

Rozpal w bezpiecznym miejscu ognisko, grilla i pokaż jak się szybko spalają różne przedmioty, spróbujcie zgasić ognisko wodą, może mokrą ścierką.

Pozwól mi się zbliżyć na bezpieczną odległość, ale taką, żeby poczuł, że jest gorąco.

Rozwiążesz dwa problemy – mniej go będzie kusiło, żeby sam sprawdził “jak coś się pali”. Po drugie poczuje niebezpieczeństwo, zrozumie jak niebezpieczny jest ogień.

Po trzecie nauczysz go jak sobie można radzić z pożarem, wytłumacz mu jak gasić różne pożary.

Niebezpieczne zabawy dzieci – niebezpieczne miejsca

Kogut domowy dorastał na osiedlu wojskowym w czasach, kiedy wojsko było wszędzie i miało swoją moc.

Nasze ulubione miejsca zabaw to był poligon wojskowy, rzutnia granatów, stare poniemieckie bunkry itp…

Mój ojciec był wojskowym, więc pokazywał mi jak wygląda pocisk, granat itp… uczył mnie czego lepiej nie brać do ręki, nie kopać.

Zadziałało.

W dzisiejszych czasach też nie brakuje niebezpiecznych miejsc. Są przecież pustostany, piwnice i inne ciekawe miejsca, które warto odwiedzić.

Ciekawość dziecka zaprowadzi nas w najgorszy zakamarek. Dlatego jak tylko wiesz o takich miejscach w okolicy to pójdź tam z dzieckiem na zwiedzanie.

Lepiej jak zajrzy tam z tobą niż ze starszymi kolegami. No i o ile nie jest to strefa zero w Czarnobylu to wszystko jest do przejścia.

Ważne żebyś zachował zdrowy rozsądek i głowę na karku. Jak masz przeczucie żeby dalej nie iść, to po prostu tam nie idź.

Zabawa w eksploracje to fajna sprawa. Pod warunkiem, że przewodnik ma łeb na karku. Fot. Pixabay

Niebezpieczne zabawy dzieci – używanie narzędzi

Postaraj się jak najwcześniej wprowadzić swoje dziecko w arkana majsterkowania.

Nie, nie musisz być Adamem Słodowym by nauczyć swoje dziecko korzystać z młotka, śrubokręta, a nawet jak się okazuje – nożyczek.

Kogut domowy był mega zdziwiony jak na jednym z zebrań w przedszkolu usłyszał, że większość dzieci nie potrafi korzystać z nożyczek, bo rodzice się boją, że dziecko zrobi sobie krzywdę.

Jako ojciec od małego kupowałem moim synom zabawki związane z majsterkowaniem.

Od najmłodszych lat mieli wkrętaki, wkrętarki, młotki itp… Teraz kiedy starszy ma już 6 lat, a młodszy 4 to często pomagają mi przy pracach domowych.

Pomagają wbijać gwoździe prawdziwym młotkiem czy wkręcać śruby wkrętarką.

Pokazuję im nie tylko jak z tego korzystać, ale jakie może tutaj czekać niebezpieczeństwo.

Pamiętam kiedyś jak przywaliłem sobie celowo młotkiem w palucha, żeby im pokazać co się stanie.

Do końca życia nie zapomnę ich min, no i tego głupiego pomysłu, bo paluch bolał przez kilka dni. No, ale czego się nie robi dla nauki.

Ojciec ma głos na sam koniec

To tyle z moich propozycji, ale gwarantuję, że twoje dziecko ma pewnie kolejnych kilkanaście patentów do sprawdzenia.

Musisz być czujny i wyprzedzać konkurencję w postaci kolegów czy koleżanek twojego dziecka.

Te małe słodkie misiaczki są bardziej kreatywni niż informatycy z doliny krzemowej.

Moja rada dla każdego ojca – miej łeb na karku, zanim ci spadnie.

Dobrego dnia.

Tagi
Pokaż więcej

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back to top button
Close
Close