Tata co zamiata

Mycie zębów u dziecka

Mycie zębów – kiedy zacząć?

Kogut Domowy mówi jak jest:

Wbrew temu co myśli wielu z nas, rodziców. Mycie zębów powinno się odbywać już od pierwszych dni życia dziecka. 

No, ale jak to, skoro pierwsze zęby pojawiają się dopiero koło 6 miesiąca życia dziecka?

Tata i mama już od pierwszych dni życia powinni przemywać dziecku dziąsła gazą namoczoną w przegotowanej wodzie.

Róbmy to delikatnie, aby oczyścić dziąsła z pozostałości pokarmów (tak, mleko matki czy mleko modyfikowane to także pokarm).

W ten sposób także uczymy dziecko, że nie ma się czego obawiać, kiedy tata wpycha swojego wielkiego palucha do jego małej buzi.

Ważne, żeby odczekać około 20-30 minut od karmienia, inaczej maluch prawdopodobnie uleje wypite właśnie mleko.

Mycie zębów zacznij już od pierwszych dni życia twojego dziecka. Fot. Adobestock

Kiedy pojawią się pierwsze ząbki no to tutaj rozwój technologiczny przyniósł nam wspaniałe wynalazki jak np. silikonową szczoteczkę nakładaną na palec.

Kogut Domowy wie, że jest to bardzo przydatna sprawa, gdyż te małe piranie mają niesamowite ostre ząbki i podczas higieny potrafią nieźle z nich korzystać.

Ja swoim dzieciakom przemywałem oraz myłem zęby silikonową szczoteczką dwa razy dziennie, rano i wieczorem.

Niektórzy robią to po każdym karmieniu. Tato, można i tak. No ale po moich dwóch szkrabach wiem, że te dwa razy dziennie przynajmniej im wystarczą. Aż do dziś żadnej dziurki 😉

Jak oraz czym myć zęby dziecku?

Wcześniej już powiedziałem jak myć te pierwsze ząbki lub dbać o higienę jamy ustnej, dopóki w tej małej paszczy lwa nie ma jeszcze zębów.

No dobrze, ale kiedy wprowadzić szczoteczkę i jaką?

Na rynku znajdziemy zatrzęsienie ofert nawet jeżeli chodzi o szczoteczki dla dzieci. Z pastami mamy mniejszy wybór, ale też znajdziesz je w każdym markecie lub drogerii.

Na początek warto zaopatrzyć się w komplet szczoteczek, które są dostępne tak naprawdę wszędzie.

W skład kompletu wchodzą zazwyczaj 3 szczoteczki (jedna na palec silikonowa, jedna taka cieniutka i druga trochę grubsza). 

Zestaw idealny do mycia pierwszych mleczaków. 

Pierwsze zęby też możecie myć śmiało pastą, a nawet w zasadzie powinniście to robić.

Tutaj zwróćcie uwagę żeby pasta ta nie zawierała fluoru lub miała go znikome ilości.

Kogut Domowy znalazł na rynku pastę od pierwszego ząbka dobrej firmy, do tego na obrazku ma króliczka co też ma znaczenie, gdyż dla dziecka nie jest to pasta do zębów, co może brzmieć dla dziecka słabo, a jest to pasta z króliczkiem 😉 Tata musi mieć bajerę – zawsze!

Pastę na szczotkę nakładaj w małych ilościach – ziarnko grochu. 

Konsekwencja!

No i tu najważniejsze – konsekwencja, nie poddawaj się, nie odpuszczaj, chociaż będzie płacz, krzyk, kopanie i nerwy. Jeżeli odpuścisz – zginiesz 😉

Jak dziecko jest już kumate, to przejdź się i wybierz szczotkę, pastę razem z nim. Dzieci lubią wybór.

Czasami trzeba kupić kilka szczotek/past zanim trafisz na tę jedną jedyną.

Szczoteczki, szczególnie dla większych smyków mają na szczęście różne bajery jak np. migające światełko, które kończy migać po 2 minutach, czyli wiadomo, że zęby wyszczotkowane 😉

Zawsze możesz trafić na ulubionego bohatera z bajki swojego szkraba, co też ułatwia zadanie.

My od drugiego życia wprowadziliśmy chłopakom szczoteczki soniczne.

Starszy, Stasio w zasadzie nigdy nie miał problemów z myciem zębów, to Kuba raczej w większości przypadków płakał i bronił się przed tą czynnością. 

O dziwo, szczoteczka soniczna rozwiązała problem, chociaż były obawy, że bzyczy i w ogóle, ale z mycia na mycie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – Kubuś pokochał mycie zębów 😉

Nici dentystyczne powinniśmy wprowadzać stopniowo, mniej więcej od 3, 4 roku życia i robić to z wyczuciem, w pełnej współpracy z dzieckiem, żeby nie zrazić go do czyszczenia zębów w ten nietypowy sposób. 

Najlepiej zrobić to po pierwszej wizycie u stomatologa. Warto, aby dentysta pokazał Wam, jak to się robi z dziećmi.

Ważna czynność która nie musi być koszmarem… Fot. Adobestock

No dobrze to teraz jak myć zęby?

No i tutaj jak z większością rzeczy u dzieci, wystarczy odpowiedni sposób 😉

Teksty w stylu – “Nie będziesz mył zębów to Ci wypadną” lub “nie będziesz mył zębów to będziesz miał czarne” nie jest zbyt dobrym pomysłem. Małe dzieci często odpowiedzą Wam – “Ja chcę mieć czarne zęby” 😉

Odradzam też tekstów w stylu – “Jak nie będziesz mył zębów to będziesz miał sztuczną szczękę jak dziadek” bo przy najbliższej rodzinnej imprezie usłyszycie – “Dziadku a czemu nie myłeś zębów jak byłeś mały” 😉

My zęby dzieciom myliśmy za pomocą krótkich haseł.

Jak chcemy żeby otworzył buzię to mówiło się – “Pokaż jak robi lew”, a kiedy chciało się mieć dobry dostęp do przodu zębów czyli buzię zamkniętą to mówiło się – “Zrób Hulka” w przypadku Stasia bo lubi Hulka, a w przypadku młodszego, Kuby – “Zrób węża”. 

Tak jak mówiłem ważna jest konsekwencja oraz stała interakcja z dzieckiem podczas mycia, czyli opowiadanie co robimy oraz po co to robimy.

Proste komunikaty typu – “Teraz myję Ci siekacze, żebyś mógł siekać ząbkami ziemniaczki” lub zwykłe – “myję Ci ząbki żebyś mógł jeść swoje ulubione posiłki”

Przykłady są ważne…

No i jeszcze ważna informacja – pokazuj dzieciom że Ty myjesz zęby. Do dzieci najlepiej trafiają przykłady, samo mówienie nie odniesie takich rezultatów.

No i nie załamuj się jak usłyszysz od dziecka – “Tato, a czemu Ty masz żółte zęby?” Niestety ja mam taki odcień zębów, że nie są śnieżnobiałe, więc wytłumacz to także dziecku.

Unikaj riposty w stylu – “Bo ja nie myłem zębów i widzisz jak skończyłem” bo to jest iskra do ogniska 😉 Skoro Ty nie myłeś to po co On ma myć? 😉

Pamiętaj, że wrogiem zębów nie są tylko słodycze. Tak samo źle na dziecięce zęby mogą wpływać soki i np. herbata. 

Stasiek praktycznie nie je słodyczy, a czekolady omija szerokim łukiem. No i kamień mu się zrobił dlatego, że uwielbia herbatę.

Ostatni ząbek powinien wyrosnąć Waszej pociesze około 33 miesiąca życia, później to już tylko wypadanie mleczaków 😉 No oczywiście jeżeli nie wypadły dużo wcześniej 😉

No i na koniec jeszcze jedno. Od kiedy dziecko powinno myć samo zęby?

Niech myje jak najwcześniej, ale z zastrzeżeniem, że najpierw samo sobie umyje, a potem jeszcze zęby umyje Tata lub Mama. 

Stomatolodzy przestrzegają przed samodzielnym myciem zębów przez dzieci. Wiadomo, że to się kończy w zasadzie gryzieniem szczotki i/lub połykaniem pasty. 

Dlatego to Ty powinieneś dbać o zęby tak naprawdę do 6/7 roku życia dziecka. 

Kiedy do stomatologa? 

U nas Stasio miał pierwszą wizytę w wieku 2,5 roku, Kuba podobnie. U Stasia na pierwszej wizycie nawet udało się zdjąć kamień z zębów. 

Czy się bał wizyty? Tak. No i tutaj ważne żeby trafić do dobrego lekarza, ale nie klowna 😉 Lekarz ten niekoniecznie musi mieć super czapkę klowna, czerwony nos i gabinet cały w pluszakach. 

Musi mieć dobre podejście do dziecka od samego początku. Musi tłumaczyć dziecku, co robi i po co.

Czasy dentystów – rzeźników się skończyły wraz z upadkiem PRL 😉

Ważne jest też, żebyś Ty jako rodzic nie bał się dentysty, gdyż Twoje emocje szybko przechodzą na dziecko.

Jak jest przy leczeniu zębów? Na szczęście jeszcze wciąż mamy to przed sobą, ale Stasio miał delikatnie spiłowanego zęba bo sobie ułamał i przeszedł to nawet bez najmniejszej łezki 😉

To tyle kochani. Powodzenia w waszych historiach higienicznych.

Zapraszam do wspólnych dyskusji zarówno na moim Facebookowym profilu – Kogut Domowy oraz konta społecznościowego na Instagramie. Możemy też po świergotać na Twitterze.

Zapraszam do dyskusji.

Pokaż więcej

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back to top button