Tata co wychowuje
Trendy

Jak nauczyć dziecko samodzielności

Kogut domowy pomaga nauczyć dziecko samodzielności

Tutaj nie będzie łatwo, poznałem temat na własnej skórze. Jako tata dwóch smyków (4 i 6 lat) wiem, że z konsekwencją w tej kwestii może być ciężko.

Jednego dnia pilnujesz i jesteś twardy, muszą ubrać się sami, ale następnego trochę pospaliście i żeby się wybrali do przedszkola czy szkoły to musisz im w tym pomóc.

W domu pilnujesz żeby jedli samodzielnie, a w restauracji wiesz, że musisz pomóc, bo będzie sajgon na stole i podłodze, poza tym, że posiłek będzie trwał godzinę.

Nie jest lekko. Dlatego zastanowiłem się nad tym jak można sobie pomóc w ciężkich chwilach, chociaż trochę ułatwić wchodzenie w dorosłość. Mam swoje typy i się nimi podzielę.

Kogut domowy Tip 1 – Dziecko powinno mieć wybór

Praktykujemy to od początku edukacji przedszkolnej i szczerze mówiąc zdecydowanie łatwiej jest kiedy dziecko samo wybierze sobie ubranko do przedszkola.

Tak samo w przypadku jedzenia – zapytaj co chce na śniadanie, obiad. Niech pomoże ci przyrządzić.

Mam wrażenie, że w tej kwestii dzieci nie różnią się dużo od rodziców, no bo sam chyba przyznasz, że nie chciałbyś, aby ktoś planował ci ubranie na jutro.

Zbyt często traktujemy nasze dziecko jak dziecko ;-). Zdecydowanie lepiej w tych kwestiach, w których możesz, traktować go jak pełnoprawnego obywatela.

Daj mu wybór!

Jako tata sam często proszę moich synów o poradę. Dlaczego? Z trzech powodów:

  • dzieci mają inny punkt widzenia
  • buduje to między nami piękną więź
  • moi synowie czują się bardzo potrzebni

Dlatego zachęcam do podejmowania wspólnych decyzji lub zwrócenia się o radę, kiedy wiesz, że jego punkt widzenia jest w tej sprawie potrzebny.

Kiedyś czytałem trochę o NLP i tam jedna z metod była bardzo bliska temu tematowi.

Tłumaczono to w ten sposób, że kiedy dajesz komuś wybór to tak naprawdę sprawiasz, że jego mózg już podjął decyzję.

  • chcesz sok pomidorowy czy pomarańczowy? (nie pytam czy chcesz sok, ale pytam – jaki chcesz sok)
  • umówisz się ze mną na kawę jutro czy w piątek? (a kto powiedział, że ona chce się ze mną umówić na kawę? 😉
Chłopczyk w śmiesznej stylizacji grożący palcem - Kogut domowy
Mamo, tato – mam was na oku. Fot. Adobestock

Szanuj jego wysiłki

Czasami jest tak, że chcemy żeby nasze dziecko nauczyło się wiązać buty, albo jeść samodzielnie.

Zapominamy jednak o tym, że my też potrzebowaliśmy czasu, żeby się tego nauczyć. Człowiek nie rodzi się od razu jakoś specjalnie rozwinięty.

Wszystkiego uczymy się mozolnie już od pierwszych dni życia.

Jako tata też mam czasami chęć warknąć kiedy widzę, że mój syn przed wyjściem do przedszkola wybiera buty, które teraz będzie wiązał przez 30 minut.

Nie krzyczę, ale doceniam jego zmagania, kiedy widzę, że ma problem to mu podpowiadam, co mógłby zrobić, żeby przyspieszyć ten proces.

Unikajmy robienia wszystkiego za swoje dziecko. Podpowiedzmy, doradźmy, zmotywujmy.

Wczoraj chłopaki jeździli na rowerach. Staś radzi sobie już całkiem nieźle, ale młodszy – Kuba, dopiero uczy się pedałować na dwóch kołach.

Każdy jego metr to walka o życie jego mamy, która dzięki niemu powoli przygotowuje się chyba do maratonu 😉

Szanujemy jednak jego wysiłek i doceniamy każdy krok, który wykonuje na tej trudnej drodze.

Dzięki temu kiedy upada to wie, że to normalne i ma do tego prawo. Wstaje, otrzepuje się i jedzie dalej.

Kogut domowy Tip 3 – Nie zasypuj go pytaniami

Najgorsze co można zrobić to pytać, pytać i pytać. Czasami widzę rodziców, którzy odbierają malucha z przedszkola i słyszę:

  • w co się bawiłeś
  • z kim się bawiłeś
  • co jadłeś
  • co robiliście
  • czego się nauczyłeś

Plus 10 innych pytań, a dziecko zdążyło wyjść z szatni i dojść do samochodu. Po co te pytania? Dziecko po przedszkolu potrzebuje odetchnąć, przytulić się, a nie trafić do 1 z 10.

Daj dziecku mówić. Powie ci wszystko. Daj mu odsapnąć.

No i o ile w przedszkolu to nie jest aż taki problem, to pamiętam z własnego dzieciństwa jak mój tata zawsze po wyjściu na imprezę zasypywał mnie pytaniami:

  • jak było
  • jak się bawiłeś
  • fajne były dziewczyny
  • tańczyłeś z kimś
  • poznałeś kogoś

Strasznie to było wkurzające, dlatego chciałbym uniknąć tego błędu jako tata.

Wystarczy, że powiesz dziecku tak szczerze i prawdziwie:

  • fajnie, że jesteś
  • dobrze cię widzieć
  • witaj w domu

Dziecko poczuje się dobrze i samo ci o wszystkim opowie.

Nie odpowiadaj za dziecko

Nic mnie tak nie drażni jak dorośli, którzy na siłę chcą być mądrzejsi od dziecka.

Mówię o sytuacji, kiedy rozmawiam z moimi synami, zadaję im pytania, na które wiem, że znają odpowiedź, a z boku słyszę ich babcię, ciocię, a nawet często mamę, która odpowiada za nich.

No rzeczywiście dla dorosłego to jest duże wyzwanie konkurować z dzieckiem o to:

  • jakie miasto jest stolicą Polski
  • jak się nazywał pierwszy król Polski
  • czy rekin był dinozaurem

Wiem, że czasami się wyrywa, ale co to za rywalizacja – 30 czy 60 latek z 4 latkiem 😉

Kogut domowy często zanim odpowie na pytanie dziecka, to stara się wyciągnąć odpowiedź od pytającego.

  • tato skąd się bierze śnieg? (no właśnie Stasiu, a jak ty myślisz, skąd się bierze śnieg)
  • tato co jest szybsze Monster truck czy Ferrari? (Kubusiu zastanów się, który pojazd mógłby być szybszy w terenie, a który na torze wyścigowym?)

Daj dziecku pomyśleć, poszukać rozwiązania, pozwól, żeby jego mózg się uaktywnił. Odpowiedz na pytanie dopiero wtedy, kiedy nie znajdzie rozwiązania.

Dziewczynka siedządza w szafie z ubraniami - Kogut domowy

Naucz dziecko korzystać ze źródeł

W dzisiejszych czasach często zapominamy, że dziecko musi nauczyć się korzystać ze źródeł, z doświadczeń. To jest bardzo ważne.

Wiele się zmieniło przez lata, no bo kto dzisiaj sięga po Encyklopedię PWN w formie papierowej.

Mój tata, kiedy zwracałem się do niego po pomoc mówił – sprawdź w encyklopedii. Uwielbiałem wertować te opasłe tomy.

Teraz jak to mówią jest wujek Google i Wikipedia. Tylko jak dobrze wiemy, to nie uczy niczego.

Dlatego korzystaj z zasobów, które masz wokół siebie. Przecież nie musisz wiedzieć wszystkiego.

Kiedy dziecko pyta o to z czego składa się silnik samochodu, a ty tego nie wiesz, to sprawdź czy nie masz wśród znajomych mechanika, który mógłby mu opowiedzieć lub pokazać.

Moi synowie swego czasu nie kumali dlaczego niektórzy ludzie chodzą z białą laską i szurają nią po chodniku.

Zrobiłem wtedy dwie rzeczy – wytłumaczyłem im to raz, ale później zabrałem ich na kawałek chodnika z wypustkami dla niewidomych, dałem do ręki kijek.

Zamknęli oczy i przeszli się kawałek. Zrozumieli.

Nie gaś zapału

No i już na sam koniec, chyba najważniejsze w nauce samodzielności. Nie odbieraj dziecku nadziei.

Kiedy twoje dziecko mówi, że w przyszłości chce odtworzyć dinozaura, to nie mów mu, że to się nie uda, doceń jego pomysł i zastanówcie się razem co musi zajść, żeby to się powiodło.

Kiedy kogut domowy słyszy, że jego syn chce być Lewandowskim, to nie mówię mu, że ta sztuka udaje się jednemu na milion, tylko tłumaczę jaką drogę musi przejść, żeby zrealizować swój plan.

Dlatego kiedy twoje dziecko chce być aktorem, piosenkarzem, antyterrorystą, baletnicą to nie gaś zapału, tylko wskaż kierunek.

Bycie rodzicem to ciągła walka, nie tylko z przeciwnościami losu, ale często także z samym sobą.

Tak dużo rzeczy chciałbyś zrobić za swoje dziecko, żeby mu było łatwiej. Miej jednak w tyle głowy, że jeżeli teraz tata lub mama nie pozwoli mu się ubrudzić, to ubrudzi się w wieku 30 lat.

Powodzenia. Dbajcie o swoje krasnale, bo to najpiękniejsze co dało wam życie.

Pokaż więcej

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back to top button