Trendy

Czy dziecko nauczy nas planowania szybciej niż kursy?

Kurs planowania czy dziecko? Kto lepiej nauczy cię zarządzania czasem?

Jak wielu ojców uważam, że inwestowanie w swój rozwój to podstawa naszego bytu. Jak każdy tata kupuję kursy, książki, doszkalam się. Kogut domowy zauważył jednak że planowania możemy nauczyć się od dziecka.

Każdy ojciec wie, że jest autorytetem dla swojego dziecka, że nasza latorośl chłonie od nas wiedzę jak gąbka.

Nie jestem wstanie zliczyć ile pytań dostaję dziennie od moich synów, ale pewnie idzie to w setki, jak nie w tysiące.

Każde pytanie rodzi kolejne. Jesteśmy najlepszymi nauczycielami dla swojego dziecka. No dobrze, a czy to działa również w drugą stronę?

Kogut domowy postanowił sprawdzić czy dziecko może nas czegoś nauczyć.

Dziecko mistrzem zarządzania czasem

W tym co napisałem nie ma ani grama przesady. Zapomniałem dodać, że chodzi o twój czas drogi tato, czas nasz – ojców.

Kogut domowy idąc z duchem czasu często korzysta z rad wielkich motywatorów naszych czasów, czyta dużo książek o motywacji, planowaniu.

Siadam w weekend i zaczynam planować w kalendarzu swój tydzień. Kiedy coś nagrywam, w którym dniu się doszkalam, o której godzinie biegam, kiedy pracuję.

Jak robot, ale podobno inaczej się nie da ogarnąć swojego życia i powiem szczerze, to nawet działa, bo jak są jakieś przesunięcia w terminarzu, to nie są one duże.

No i wtedy przychodzi poniedziałek i już wiesz, że możesz kalendarz wyrzucić do kosza. Dlaczego? bo to synowie są najlepszymi planerami mojego życia.

Okazuje się, że dziecko zachorowało, więc zamiast nowej porcji nagrań na Youtube masz wizytę u lekarza.

Zamiast zaplanowanego biegu masz zabawę dinozaurami. Patrzysz na swój kalendarz tato i cię … strzela.

Dziecko nie potrzebuje terminarza, planuje twój czas tu i teraz i spróbuj się nie dostosować ;-)

Czego uczy nas dziecko

Mnie moi synowie nauczyli przede wszystkim tego, że jeżeli mam coś zrobić jutro, to jednak warto to zrobić dzisiaj, a szczególnie wtedy kiedy usłyszałem już pierwsze kaszlnięcie.

Planuję wciąż z wyprzedzeniem, ale daję sobie możliwość wprowadzenia zmian, nie trzymam się sztywno godzin, no chyba, że wiem, że dzisiaj odstawiłem już moich asów do przedszkola.

Kogut domowy pracuje w taki sposób, że w ciągu dnia siedzi w domu. Pozwala mu to na realizację swoich pasji, a także ogarnięcie zagrody i przygotowanie obiadu.

Jednak jako tata wiem, że łatwo nie jest, że choroba dziecka może nam nieźle namieszać w planach.

Dlatego korzystam z tego, czego nauczyli mnie moi synowie:

  • pilne sprawy załatwiaj od raz
  • bieganie planuj na godzinę 5:30 albo 22, wtedy małe zombie śpią
  • wybiegaj w przyszłość na kilka dni, plan na cały tydzień nie ma sensu
  • nie trzymaj się sztywno wyznaczonych godzin
  • pozwól sobie na zmiany grafiku

Warte podkreślenia jest to, że dziecko uczy cię tego za darmo, no może nie do końca, w zamian oczekuje tylko miłości, zaufania i przyjaźni.

No, a chyba dla każdego z ojca nie jest to zbyt wygórowana cena?

Warto przeczytać:

Pokaż więcej

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back to top button