Trendy

Dziecko u fryzjera – 7 patentów na sukces

Przychodzi tata z dzieckiem do fryzjera. Jak przeżyć wizytę?

Być może Kogut domowy nie jest typowym ojcem, bo nie mam problemów z zachowaniem dziecka ani u fryzjera, ani u lekarza, ani w sklepie z zabawkami. Sprawdź mój patent na wizytę z dzieckiem u fryzjera.

Fora internetowe są pełne wpisów mówiących o tym, że dziecko nie chce dać sobie ściąć włosów.

Mama i tata takiego małego elegancika szuka sposobu jak przekonać małego tyrana, żeby nie rozniósł gabinetu kosmetycznego.

Myślę sobie wtedy, że fryzjer dziecięcy to zawód narażony na utratę zdrowia, a może nawet i życia kiedy czytam te wszystkie komentarze.

No i wtedy kogut domowy patrzy na swoje dzieci i myśli – moi chłopcy, dobrze, że jesteście.

Jak przyzwyczaić dziecko do…

W zasadzie na moich chłopcach nigdy nie stosowaliśmy specjalnej magii, żeby przekonać ich do czegoś.

Czasami przy jedzeniu opowiadało się dzieciom historie w stylu takim, że brokuł to bardzo zdrowe drzewko, które chce zamieszkać u ciebie w brzuszku.

Przyzwyczajając ich do tranu, kogut domowy tłumaczył im, że to napój super bohaterów, który daje im ogromne moce.

No i to w zasadzie tyle.

Nigdy nie musieliśmy ich bajerować przed wizytą u lekarza, a Stasiek miał już nawet testy alergiczne i inne nieprzyjemne badania.

Przed wizytą u stomatologa czy fryzjera było podobnie. No i o ile w pierwszym przypadku szukaliśmy specjalisty od zębów dziecięcych, to w przypadku fryzjera poszliśmy na żywioł.

Wybraliśmy tego, który był najbliżej. Wybór padł na Rembertowski salon Margo. Kiedy przeprowadziliśmy się do Wawra to chłopaków zapisaliśmy do salonu Agnieszki Zielińskiej.

Pierwszy i drugi salon sprawdził się doskonale, a teraz wam napiszę dlaczego. Moi synowie już to przerobili.

Dziecko u fryzjera, o czym warto wiedzieć

Pierwszą podstawową rzeczą o której warto pamiętać to – zero specjalnych krzeseł samochodzików itp…

Ostatnio jedna pani podczas oglądania jak moi chłopcy się strzygą zapytała – jak pan to robi, mój wnuczek ma 11 lat i musi siedzieć w specjalnym krzesełku bo inaczej nie da się ostrzyc.

Właśnie dlatego.

Moje dzieci od małego siadają na normalnym krzesełku, są przykrywane normalną płachtą, a nie jakąś z misiami itp…

Kogut domowy uczy ich od samego początku właściwego zachowania, żeby mi później nie ześwirowali jak pójdziemy do innego fryzjera i nie będzie płachty w misie.

Z dzieckiem po prostu trzeba rozmawiać przed pierwszą wizytą, a także w jej trakcie.

Dziecko ma prawo się bać fryzjerki, w końcu patrzy w lusterko i widzi jak spadają mu włosy, coś traci, a do tego może ktoś go skaleczyć.

Nagle ktoś przykłada mu do głowy coś bzyczącego i też włosy mu spadają, dziwne uczucie.

Przed wizytą musisz mu ojciec wytłumaczyć, co i jak będzie robione, a podczas wizyty fajnie jak osoba strzygąc młodego lowelasa powie mu co będzie robiła.

Często też dobrze jak mu najpierw pokaże urządzenie. Np. maszynkę do strzyżenia włosów. Da dotknąć ostrzy przy wyłączonej maszynce, później pokaże jak bzyczy.

Dziecko mniej się boi kiedy ojciec lub osoba, która przeprowadza na nim jakiś zabieg, tłumaczy mu co robi. Młody człowiek lubi wiedzieć co się dzieje.

Warto unikać zwrotów typu:

  • nie bój się pani tylko zetnie kilka włosków
  • nie denerwuj się, to nie boli

Pamiętaj, że dziecko tak samo jak i dorosły usłyszy tylko – bój się, pani zetnie kilka włosków i denerwuj się – to boli.

Dziecko podczas wizyty u fryzjera. Kogut domowy
Stasiek podczas wizyty u fryzjera. Fot. Archiwum prywatne

Dziecko u fryzjera – 7 patentów na sukces

Skorzystaj z rad kogut domowy, a zobaczysz, że wizyta u fryzjera może okazać się sukcesem.

Jak ja to robiłem na samym początku?

  • na pierwszą wizytę zapisaliśmy się wspólnie, najpierw ja się ostrzygłem, a później Stasiek, z Kubą było podobnie, najpierw starszy syn, a później młodszy
  • czarna płachta jest dlatego taka, bo to strój super bohatera, warto to wrzucić dziecku, niektóre się boją jak się je owija czymś czarnym
  • podczas pierwszej wizyty pozwoliłem dziecku trochę popłakać, to nic złego, fryzjerka też nam na to dała zgodę
  • kiedy spadły synowi pierwsze włosy, chwyciłem je i zrobiłem sobie wąsik, odegrałem śmieszną scenkę
  • przez cały czas tłumaczyliśmy młodemu co pani robi i czego używa

Teraz stosuję następujące triki:

  • zawsze pytam syna o to jak chce się obciąć
  • za każdym razem po skończonym strzyżeniu, kiedy jestem pytany – czy fryzura w porządku, to zwracam się do młodego z tym samym pytaniem – czy mu się podoba

I to tak naprawdę wszystko, żadna magia, ani wielka filozofia. Kluczem do sukcesu ojca w każdej dziedzinie życia swojego dziecka jest rozmowa.

Kogut domowy wie to doskonale, bo przerabiał to na dwóch synach. Są całkowicie różni, ale działają na nich te same proste triki, a dokładnie trzy.

Rozmowa (mówisz, ale i słuchasz), wsparcie (tłumaczysz mu jak czegoś nie rozumie), wzajemne zaufanie (jesteście wobec siebie uczciwi).

To wystarczy, nie trzeba brać ze sobą babci, dziadka i kupować nowej konsoli żeby dziecko dało się ostrzyc.

Nie trzeba specjalnych fotelików samochodów i fryzjerki w stroju Kaczora Donalda.

Trzeba zrozumienia dla lęków dziecka i pomocy w przezwyciężeniu ich. Każdy ojciec poradzi sobie z tym, na luzaku.

Pokaż więcej

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back to top button