Tata co wychowuje
Trendy

Dziecko przy stole

Kogut Domowy o niekończącej się opowieści, czyli o dziecku przy stole

Starasz się, kombinujesz. Tworzysz kanapki w kształcie buziek ulubionych bohaterów twoich dzieci.

Przygotowujesz je z największa starannością, z pomysłem. Naprawdę się mega starasz. Kładziesz na stoliku swoich dzieci. Wołasz je i zaczyna się…

Najpierw jest badanie wzrokowe. Dokładnie sprawdzają każdy element posiłku.

Czy nie leży na talerzu coś zakazanego, coś co nie przejdzie przez ich dziecięcą kontrolę jakości.

Cały drżysz, szczególnie kiedy próbowałeś coś przemycić, coś czego jeszcze nie jadły. 

Uff, udało się. Kiedy już spokojnie odchodzisz od stołu, bo przecież twoje zdolne dzieci jedzą już same, zaczyna się prawdziwy hardcore.

Bo nagle okazuje się, że wcale może nie jest tak, że makaron z sosem, który smakował wczoraj, smakuje też i dzisiaj.

No i dziecko szuka pomysłu co z tym fantem zrobić. No bo przecież wie, że musi zjeść wszystko.

Jedzenie to fajna zabawa…

Może nie dla ciebie, ale dla twojego dziecka na pewno.

Kogut domowy ma to na co dzień, ty pewnie także. Brudne ręce, buźki i ubrania oraz widok, który ucieszyłby kury, dookoła stolika to jeszcze nic strasznego.

To znamy wszyscy. Gorzej jeśli twoje dziecko ma dużo fantastycznych pomysłów jak schować jedzenie tak, żebyś nie znalazł.

Masz szczęście jeśli masz psa. Bo pies, jak kiedyś można było przeczytać na jednym z memów – zje wszystko.

Kochane mamy, mam pytanie. Mój syn nie je mięsa, czym go zastąpić.

– psem, pies zje wszystko

Odpowiedź na pytanie jednej z mam na grupie Facebookowej 😉

No właśnie. Nasi czworonożni przyjaciele chętnie pomogą twojemu dziecku.

Kiedy więc zauważysz, że twój pies nagle przybiera na wadze, a nie je więcej z miski niż zazwyczaj, to bądź pewien, że ktoś go dokarmia.

Tym kimś z całą pewnością jest twoje dziecko. No i to jeszcze nie jest najstraszniejsze. Horror się zaczyna kiedy nie masz psa.

Dziecko w garnku na głowie i z butelką udającą lunetę przy oku. Kogut domowy
Nie widać rodziców na horyzoncie, można chować jedzenie. Fot. Pixabay

Jedzenie – gdzie je schować?

Pewnie już nie pamiętasz czasów, kiedy modne były odtwarzacze video. Ja jednak pamiętam, że to było idealne miejsce na schowanie parówki, warzywa lub kawałka chleba.

Do dzisiaj pamiętam twarz mojego ojca jak wyciągnął stamtąd kiełbaskę. Na szczęście nie leżała tam długo i sprzętowi nic się nie stało, ale jedna kryjówka mi odpadła.

To, że teraz nie mamy w domach odtwarzaczy video, to nie znaczy, że nie mamy sprzętów, które mają magiczną klapkę.

Kogut domowy wie, że za tą klapką może się kryć całkiem spory schowek do wciśnięcia wszystkiego, zaczynając od oliwki, a kończąc na kawałku kotleta.

Nie zapomnę jak szukając zabawki, która wpadła dziecku za łóżko, znalazłem tam bułeczkę z szynką obrośniętą całkiem sporą pleśnią.

Znaczy się trochę tam już leżała.

Warto więc od czasu do czasu zajrzeć za sofę, kanapę czy łóżko i znaleźć coś do jedzenia, zamiast samo stamtąd wyjdzie.

Doskonałe miejsce na ukrycie kolejnych skarbów to ubrania. Często podczas wrzucania rzeczy do pralki, znajduję w ubraniach synów np. ziemniaczka.

Lepiej znaleźć takie smakołyki przed praniem niż już po.

Raz na jakiś czas przeszukaj także szafki z ubraniami twoich smyków, przestrzeń między bluzkami to idealne miejsce na schowanie kanapki lub kotleta.

W tym wypadku czym szybciej zlokalizujesz takie znalezisko tym lepiej.

Ciekawą propozycją są resztki jedzenia, które znajdziesz między zabawkami swojego dziecka.

W tym wypadku możesz się spotkać z ciekawą argumentacją – to nie parówka to miecz mojego ninjago, albo – zostawiłem tego kotleta, bo czasem się bawimy w kuchnię, a nie mam w niej mięsa.

Resztki jedzenia, no bo przecież sos to też jedzenie znajdziesz na swoich ścianach, firankach, szafkach, no ale do tego się już przyzwycziliśmy. Tak samo jak do warzyw, owoców, mięsa pod szafkami.  

Dziecko z psem na dworze. Siedzą na trawie, dookoła rozłożone jedzenie. Kogut domowy
Pikuś jedz szybko, bo jak się dowiedzą… Fot. Pixabay

Dziecko dokarmia zwierzęta

Jeżeli masz ogród, to jest to kolejne ciekawe miejsce, gdzie można rozpocząć wykopaliska. Czasami zdarza się na szczęście, że jedzenie leży luzem na trawie lub na tarasie. No bo przecież ptaszki też chcą jeść.

Coś pływa w muszli klozetowej? To może być kolejne doskonałe miejsce do pozbywania się posiłków. Dowiesz się tylko wtedy, że małolat to odkrył, kiedy towar nie spłynie, a to się czesto zdarza, szczególnie w przypadku wędliny. 

Ostatnim miejscem, gdzie udaje się znaleźć w domu pokarm to doniczki. Idealne miejsce, żeby zakopać coś, co nie przeszło przez układ pokarmowy twojego dziecka.

Czasami zastanawiam się w tym przypadku, czy dzieci nie myślą przypadkiem, że coś z tego wyrośnie?

Pokaż więcej

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back to top button